sobota, 13 maja 2017

Kocio w doniczce

Witajcie:)
Dziwne rzeczy potrafią zamienić się w UFOki. Wyobraźcie sobie, że ten słodki mały wzorek wyszywałam ...3lata!! Nie mam zielonego pojęcia jak to się mogło stać ale najważniejsze, że doczekał się finału:)


19 komentarzy:

  1. Słodziutki kociak, a co do wyszywania nie ważne ile go wyszywałaś najważniejsze że skończyłaś.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poszalałaś z czasem ;)
    Ale ja też mam niektóre takie wyszywanki, które się dziergają i dziergają i dziergają ... :)
    Grunt że kocio słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem tak się zdarza, że zapomina się o jakimś hafcik na zawsze i nagle go znajdujemy:) Najważniejsze, że już skończony:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo jaki słodki kociak się uchował w tej doniczce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje z okazji ukończenia tego słodkiego UFOka - cieszy oczy ten słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejsze, że w końcu skończony :) słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocik czarowny wielce. nie jest ważne jak długo czekał na swój czas, najważniejsze, że teraz już jest i cieszy oczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie, że go skończyłaś, bo prezentuje się przesłodko :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie kawał czasu, ale najważniejsze że się doczekał ukończenia bo jest słodziutki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny hafcik, najważniejsze że udało się go dokończyć:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Też haftowałam tego uroczego kociaka.

    OdpowiedzUsuń