wtorek, 3 grudnia 2013

Biorę udział w candy!!

Jak tylko zobaczyłam te cudowności, które są do wygrania nie mogłam przejść obok. Można wygrać dwa motki włóczki "Spagetti" w super świątecznych kolorkach. Jest to moje pierwsze candy, a zazwyczaj "swieżaki" mają szczęście, więc może się uda ;). Candy można znaleźć tutaj.

Świąteczne tagi prezentowe

Jakiś czas temu wygrałam na Allegro licytację mulinek satynowych DMC. I jak tylko przyszły, od razu pokusiłam się o wyhaftowanie jakichś maleńkich cudeniek przy ich użyciu. Wzorki pochodzą z przeróżnych gazetek, również z ubiegłych lat. Mulinki są prześliczne, błyszczące i takie mięciutkie, nie plączą się. Tylko trzeba uważać i nie używać zbyt długiej nitki, bo bardzo się mechacą. Oczywiście zdjęcia nie oddają ich prawdziwego uroku. Dodatkowo, prawie każdy tag wzbogaciłam nicią metalizowaną, no bo przecież wszystko w Święta musi skrzyć się i migotać:)


A teraz każdy z bliska:

Biały kożuszek przy rękawiczkach jest wyszyty, zwykłą bawełnianą muliną, białej nie było akurat w paczuszce a mnie się nie chciało biegać po sklepach





Tagi są zrobione z resztek kanwy, używanego papieru pakownego, kartoników po rajstopach i sznurków, które zrobiłam sama z końcówek mulin :D

Pozdrawiam ciepło wszystkich zaglądających:)

poniedziałek, 18 listopada 2013

Mały przerywnik weekendowy

Uwielbiam drobne gratisy dołączane do krzyżykowych gazetek. Odkładam wtedy wszystkie rozpoczęte prace w kąt, i z wielką ciekawością i podekscytowaniem zabieram się do haftowania tych słodkich gadżecików. I choć materiałom dołączanym do tych gazetek często daleko od dobrej jakości, to i tak za każdym razem efekt końcowy zawsze pozytywnie mnie zaskakuje:) Przedstawiam Wam Rudolfika z ostatniego Twocs'a:

czwartek, 14 listopada 2013

Biedronka & stokrotka

Kiedy tylko ujrzałam ten wzór od razu się w nim zakochałam, podobnie z resztą jak w kilku innych wzorach Valentiny Sardu dla Ajisai Designs. Przepiękne połączenie haftu typu blackwork z nutką haftu krzyżykowego daje wrażenie trójwymiarowości. Nie miałam do czynienia wcześniej z haftem czarnym ale po kilku wkłuciach igłą, już wiem, że lekko nie będzie. A ja głupia myślałam, że to będzie bułka z masłem, szybko pójdzie, bo to przecież tylko jedna mała biedronka, a resztę tylko jednym kolorkiem machnąć trzeba. Wyhaftowałam na razie trochę środka stokrotki, który składa się z małych kółeczek. Problem w tym, że raz wychodzą kółeczka, raz ośmiokąty, a niekiedy nieznane mi z nazwy geometryczne dziwadła. A każde nawet najdrobniejsze niedociągnięcie będzie widoczne czarno na białym... Wyszywam na Belfaście 32ct - kolor kość słoniowa, nićmi DMC. Żeby się znacznie nie obciążać, wyznaczyłam sobie termin do końca roku ;P



A teraz krótki przegląd najnowszego TWOCS'a nr 210, którego wczoraj znalazłam w skrzynce:
Sympatyczny Tatty Teddy. Gdyby nie wyszywać mikołajowej czapeczki, może posłużyć też jako prezent urodzinowy:

Megafajna poducha we wzorzaste renifery:

Mini wzorki o tematyce świątecznej, których na prawdę jest dużo i moim zdaniem, są o wiele ładniejsze od tych, które były zamieszczane w dwóch ostatnich numerach:

I na koniec słodki kocio:)

wtorek, 12 listopada 2013

Bombka cz.3

Skończyłam ją wyszywać kilka dni temu ale wiadomo, długi weekend był to chciałam go spędzić inaczej niż przed lapkiem. Tak się prezentuje przed i po dodaniu złotej nitki:


 i zbliżenie, niestety tylko jedno, reszta kiepsko wyszła:


Bombka jest przepiękna ale szczerze mówiąc spodziewałam się bardziej spektakularnego efektu przez dodanie złotej nitki. Niestety te dodatki są tak maciupkie, że prawie ich nie widać, na szczęście ładnie się skrzą w sztucznym świetle, dlatego bombka musi zawisnąć gdzieś w pobliżu choinkowych lampek. Docelowo chcę z niej uszyć jakiś wall hanging, ale zajmę się tym dopiero w grudniu przed świętami.

Witam Gosię Żółtek, która poszerzyła grono obserwatorów, zapraszam jak najczęściej:) 

poniedziałek, 28 października 2013

Książkowo-zakładkowo

Jako, że moja siostra od jakiegoś roku została prawdziwą miłośniczką kotów, pomyślałam, że taki o to prezent urodzinowy na pewno ją ucieszy. 
Dla zainteresowanych książką - notka od wydawcy: "Myślicie, że to Marley był mistrzem świata w demolce? W takim razie poznajcie Kleo... Helen Brown nigdy nie była kociarą. Ale co z tego? Koty po prostu zjawiają się tam, gdzie są potrzebne, i to w najmniej spodziewanym momencie. Helen odkrywa tę prawdę po śmierci synka, gdy musi przyjąć pod swój dach nieproszonego gościa – czarne jak diabeł i równie pomysłowe stworzonko. Złamany fikus, potłuczone naczynia, oberwane firanki? No i dobrze! Człowiek, który biega za kotem, nie ma czasu na łzy. Prawdziwa historia Helen i Kleo podbije serca tych, którzy kochają koty. Oraz tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą...". 
Książki osobiście nie czytałam, ale z tego co od siostry zdążyłam usłyszeć po kilku przeczytanych stronach, to że jest wciągająca.



A to mały dodatek, który się w książce ukrywał. Zdjęcia trochę kiepskiej jakości, bo zapomniałam włączyć opcji macro :( 


Wzorek, w wersji lekko zmienionej pochodzi z Twocs'a nr 200. Haftowałam na polskiej aidzie 16ct. Całość nakleiłam za pomocą dwustronnej taśmy na tekturkę, a pomiędzy wkleiłam kawałek wstążeczki. Muszę przyznać, że ten sposób wykończenia podoba mi się o wiele bardziej niż wykorzystanie do tego celu filcu. Po pierwsze, zakładka jest o wiele bardziej elegancka, a po drugie z tyłu można coś na niej napisać, np sentencję albo jakiś cytat.

Po raz pierwszy miałam okazję wykorzystać w hafcie polską aidę ciętą z metra. Moja opinia na jej temat nie będzie jednak pochlebna. Jest strasznie krzywa, musiałam ją przed haftem ponaciągać, żeby haft wyszedł prosto, to samo po wypraniu i wyprasowaniu. Poza tym ma dosyć duże oczka, więc nie nadaje, się do haftów, gdzie wzór pokrywa tylko część aidy, bo będzie to wyglądać nieestetycznie. Trzeba jednak przyznać, że jest tania za kawałek 50/160cm zapłaciłam niecałe 10zł.

Moja bombka nadal siedzi w lesie, bardzo powolutku przybywają kolejne krzyżyki, nie warto nawet pokazywać postępów.

Witam serdecznie nowych obserwatorów: Szarlotkę, Anariettę, Agatę B., Magdusię, Catafelinkę, Zuzkę i Agnieszkę K., o której zapomniałam wspomnieć w ostatnim poście. Proszę rozgośćcie się i bawcie się u mnie dobrze:)

piątek, 18 października 2013

SALowa bombka - cz.2 i Lista zakupów

Znów dwa tygodnie minęły jak z bicza strzelił a w bombce prawie nic nie przybyło, na szczęście do Świąt jeszcze daleko, więc chyba zdążę. Nie rozumiem dlaczego tak wolno mi idzie. W końcu pogoda sprzyja hafciarkom, za oknem pochmurno, deszczowo, wieczory stały się dłuższe a w tym tygodniu nawet miałam więcej wolnego od pracy. Mam wrażenie, że igły z rąk nie wypuszczam a rezultatów wciąż brak :(
Przybyła zaledwie 1/4 całej bombki, te filigranowe szczególiki, które powoli się wyłaniają spod igły urzekają mnie bardzo. Nie mogę się nadziwić, że każdy motyw żyje tu swoim życiem, a jednocześnie tworzy misterną całość. Żeby nadać bardziej odświętnego wyglądu mojej bombce, wszystkie elementy, które trzeba wyszyć jedną nitką, wyszyję chyba złotym kolorkiem. 




A teraz moja mała lista zakupów, i nie chodzi tu wcale o zakupy hafciarskie;) Ten hafcik zrobiłam z myślą, żeby zrobić z niego notesik na zakupy na lodówkę. Wzorek pochodzi z TWOCSa nr 202.  Nie chcę z niego zrobić, tak jak sugeruje gazeta, notesu w formie książeczki, tylko chciałabym umieścić go nad notesem a całość podkleić magnesową matą. Pracuję teraz nad doborem ozdobników, nie może ich być za dużo, bo magnes mi zjeżdża z lodówki a jak jest ich mniej to wygląda to trochę "łyso". A tak na marginesie, może ktoś orientuje się gdzie można zakupić takie magnesowe giętkie podkładki - nie wiem nawet jak to fachowo nazwać i jaka jest cena czegoś takiego?? Ta którą mam, pozostała mi po notesie, który kiedyś dołączony był do zestawu z herbatą.


Pozdrawiam Was ciepło i życzę przyjemnego weekendu :)